
Jesteśmy przedziwni, prawie jak to zdjęcie. Zrobił je pijany Gruzin na przystanku na trasie do położonego w Tuszetii Omalo. W 2011 roku wymyśliliśmy, że pojedziemy starym gratem wokół Morza Czarnego. Udało się. Rok później kupiliśmy widocznego na zdjęciu Mercedesa klasy G z 1989 roku i zaczęliśmy jeździć nieco po świecie. Żadni z nas kozacy, nie jesteśmy najlepsi, najszybsi, nie widzieliśmy najwięcej, nie jesteśmy chodzącymi przewodnikami z Lonely Planet, ale przede wszystkim cieszy nas jazda będąca celem samym w sobie. Stawiamy na relacje interpersonalne, a nie na zwiedzanie zabytków. Ojciec z synem jakby ktoś pytał.
